Polska jako producent lokomotyw parowych

W literaturze możemy spotkać się z określeniem, że Polska była jednym z najbardziej prężnych producentów parowozów w Europie. Wynikało to przede wszystkim z ówczesnych potrzeb. Polska po odzyskaniu niepodległości musiała wypracować własną, niezawisłą i prężnie rozwijającą się gospodarkę, by móc konkurować z krajami Europy Zachodniej. W tym celu potrzebowała silnej gospodarki, która będzie miała odpowiednie podstawy do swojego rozwoju. W rozwoju gospodarki pomaga przede wszystkim przemyślana i rozwinięta infrastruktura. Taką infrastrukturą w Polsce okazała się być kolej, która spełniała wszystkie potrzebne wymagania: byłą ogólnodostępna i stosunkowo tania, była w stanie przewozić ładunki wielkogabarytowe m.in. do rozwijającego się portu w Gdańsku oraz była szybka.

Przed I wojną światową Polska posiadała już swoją infrastrukturę kolei, jednak I wojna światowa spowodowała, że kolej polska musiała być odbudowana. Początki tej odbudowy były niezwykle trudne i wymagały ogromnych nakładów. Po wojnie większość infrastruktury była zniszczona, a z taboru pozostało niewiele sprawnych lokomotyw. Problem stanowiły m.in. zniszczone mosty, których z 11 tysięcy pozostało 6 tysięcy w stanie nienaruszonym. Reszta została albo poważnie uszkodzona albo całkowicie zniszczona. Nie inaczej stało się z polskim taborem. Większość lokomotyw i wagonów nadawało się jedynie do remontu albo gruntownej renowacji. Również części lokomotyw były bardzo zużyte i wymagały wymiany, by móc dalej funkcjonować. Trudności były również z pozyskiwaniem nowych wagonów i lokomotyw. Większość lokomotyw była sprowadzana z Niemiec, a część z Austrii. Te lokomotowy sprowadzane ze Związku Radzieckiego niestety nie nadawały się do długiego użytkowania i trafiały na złom w przeciągu kilkudziesięciu lat.